Spory & Stwory


Pa Pa Ludzkość…
wrzesień 20, 2008, 20:36
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , ,

Rasa Listkowiec na pokładzie USS Enterprise wraz z Kapitanem Kirkiem odnalazła Układ Słoneczny i osławioną Ziemię. W wyniku niewyjaśnionych wypadków i prawdopodobnego szaleństwa Kapitana Kirka zostały odpalone ładunki protonowe w stronę Ziemi.

Oto, co wydarzyło się sekundy później. 



Jak pokonać stwora epickiego?
wrzesień 19, 2008, 21:45
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , , , , , , ,

Czyli kilka porad dotyczących walki ze straszliwymi epickimi maszkarami w fazie stwora. 

Na początek przedstawię bohatera naszej opowieści Tiku Poskramiacza. Tiku, odważny drapieżnik, nie mógł znieść pałętającego się po okolicy dziwoląga. Postanowił pokazać epikowi gdzie raki zimują. 

 

Stwory epicki to ciężki orzech do zgryzienia, ale w świecie Spore nic nie jest niemożliwe. Wystarczy trochę przygotowań i wszystko pójdzie gładko. Wymagana jest jedynie odpowiednia dawka cierpliwości. 

Budowa naszego Tiku jest ściśle powiązana z taktyką, którą zastosowałem. Epik jest duży i dosyć wolny (przede wszystkim obraca się powoli), my musimy być szybcy i atakować z dystansu. Walkę wręcz możemy sobie raczej darować. Do walki podszedłem ze stworem wyposażonym w najbardziej rozwinięte skrzydła oraz plujkę. Przyda się również szybkość i dużo hpków. Dlaczego? Powód jest prosty – Walka będzie długa i zwierzak może umrzeć z głodu zanim się jeszcze zakończy. O podjadaniu w trakcie pojedynku lepiej zapomnieć.

Jako miejsce walki wybrałem szczyt płaskowyżu, ale inna równa powierzchnia będzie równie użyteczna. Byle tylko nie zamieszkiwały jej stwory z pomarańczowymi/czerwonymi buźkami, które mogłyby skutecznie utrudnić nasze zadanie.

OK. Zaczynamy. Podbiegamy do epika, plujemy i wycofujemy się na z góry upatrzoną pozycję. Teraz do akcji. Czekamy aż podejdzie, wzbijamy się w powietrze i plujemy. Staramy się latać w miarę na około epika, tak by wykorzystać fakt, iż wolno się obraca. Inną przydatną sztuczką jest przelatywanie nisko ponad potworem. Wtedy on próbuje nas atakować (co oczywiście mu nie wychodzi), a my plujemy, plujemy, plujemy. Po chwili nasze latanie będzie już do bani i przyjdzie czas na lądowanie. Najlepiej lecieć prosto przed siebie, tak by zyskać jak najwięcej miejsca. Zanim stwór do nas dojdzie możemy plunąć i ponownie wzbić się w powietrze.

Można też spróbować lądować co jakiś czas i czekać na epika. W ostatnim momencie, kiedy będzie już bardzo blisko, uciekamy, a głupi stwór wykona atak w powietrze. Zyskujemy wtedy parę cennych sekund, które oczywiście wykorzystujemy na plucie. Taka taktyka wymaga precyzji. Mały błąd i giniemy. 

Plujemy, plujemy, plujemy. Trochę to potrwa zanim sprowadzimy drania na ziemię. 1000 hp robi swoje. Do tego nasz atak plujką 5-tego poziomu zabiera mu 2-6+ punktów życia. Dlatego wspominałem o konieczności posiadania dużej ilości hp. Nasz stwór szybko zacznie domagać się jedzenia.

Ja zabiłem stwora epickiego, kiedy Tiku miał 48 punktów życia. Na końcu walki zostały mu 2 punkty. Oczywiście możemy zacząć polować na epiki tuż przed fazą plemion, kiedy stwór ma 100+ punktów, ale wtedy emocje są mniejsze. :P  

Później delektujemy się nowym osiągnięciem. :)

PS. Można też spróbować zwabić potwora epickiego do naszego gniazda i pozwolić, by nasi ziomcy się nim zajęli, ale wtedy to już żaden fun. :)



Groksowie i Centrum Galaktyki
wrzesień 19, 2008, 7:33
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , , , , , , , ,

Po miesiącach przygotowań ruszyła wyprawa ku Centrum Galaktyki. USS Cold Leaf II w towarzystwie statków wszystkich zjednoczonych nacji skutecznie nawigował pośród rubieży mroźnego kosmosu. Najnowsze urządzenia pozwoliły szybko odnaleźć drogę na obrzeża Centrum naszej wspaniałej Drogi Mlecznej. 

Wtedy też zaczęły się pierwsze problemy. Z jednej z mijanych planet otrzymano wiadomość. Ostrzeżenie od nieznanej dotąd rasy Groksów. Uważa się, że to właśnie oni stoją z tajemniczymi napadami na planety w sektorze Lambda Siedem. Ze względu na brak żywych świadków nie można tego potwierdzić. 

Mimo przeciwności misję kontynuowano. Z przykrością informujemy, że tylko USS Cold Leaf II dotarł na miejsce i zdołał powrócić z misji. Składamy hołd wszystkim poległym. Misja naukowa szybko przekształciła się w działania wojenne i ciągłe przebijanie się przez barykady Groksów. Tylko zapasy akumulatorów i utalentowany zespół naprawczy zdołał utrzymać statek w dobrej formie przez całą podróż. Tak czy inaczej – UDAŁO SIĘ! 

Na poniższym nagraniu możemy zobaczyć moment, w którym USS Cold Leaf II zbliża się do super masywnej czarnej dziury.  

O tym, co załoga napotkała w Centrum Galaktyki nikt nie chce się teraz wypowiadać. Pogłoski mówią o super potężnym bycie, z którym nawiązano kontakt i porozumienie. 

Oprócz chwały misja przyniosła jeszcze jedno. Imperium Groksów wypowiedziało wojnę Listkowcom i całemu sektorowi Lambda Siedem. Co na to Wszechmogący? Podobno już ruszają przygotowania do szeroko zakrojonych działań. Podobno budżet potrzebny do wyplewienia Groksów z Galaktyki to ok. 2 000 000 000 sporylionów.



USS Cold Leaf II wyrusza ku Centrum Galaktyki.
wrzesień 16, 2008, 18:01
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , , , , , , , , , , ,

W sektorze Lambda Siedem nastały czasy pokoju. Dyplomaci Imperium Listkowiec zdołali wynegocjować rozejm z rasą Liścionosz. Długie rozmowy i ustalenia zakończyły się sojuszem i daleko idącymi planami współpracy. Mówi się, że Atar Liścionosz I weźmie udział w nadchodzącej wyprawie ku Centrum Galaktyki. 

Kolejne planety przeżywają eksplozje urodzaju. Trudno zliczyć wszystkie światy dotknięte łaskawą ręką Imperatora. Powoli całe układy dostosowywane są do ekosystemów 3 klasy. Imperium Listkowiec przyćmiło okoliczne rasy. 

Rozwijaniu ekosystemów towarzyszyły również testy manipulatorów genetycznych i wspomagaczy wzrostu. Skutkiem badań było stworzenie ogromnych stworzeń, które podziwiać mogą mieszkańcy wielu światów. Układ Tefnut (w którym znajduje się stolica Imperium Wszechmogącego) został w całości oddany w ręce ekologów. Planety Ladon i Deifobos przekształcono w rezerwaty przyrody, gdzie można podziwiać faunę i florę pochodzącą z całego sektora (w tym przodków rasy Listkowiec Towarzyski – m.in. Listkostwora, czy Listkowca). Cały system został objęty całkowitym zakazem ingerencji w wygląd planet. 

Na planecie Mu miała miejsce niecodzienna uroczystość. Imperator przyjął imię Wszechmogącego, Wielkiego Listka. Tym samym mianując się władcą sektora Lambda Siedem, jego duchowym opiekunem. Uroczystości towarzyszył również pokaz dwóch statków kosmicznych, które wyruszą ku centrum Galaktyki. USS Cold Leaf i USS Cold Leaf II w towarzystwie statków ras zjednoczonych, rozbłysły niczym klejnoty na niebie Mu. Zapierające dech w piersiach cuda techniki już wkrótce przyniosą chwałę całemu sektorowi Lambda Siedem. 

Ze względu na obawy przed atakiem terrorystycznym ze strony wyznawców Spoda, początek misji 42 obiegł się bez hucznych uroczystości. Jak mówi rzecznik Imperium Listkowiec: “Nasza załoga potrzebowała spokoju i długiego odpoczynku. Poza tym nie chcieliśmy, żeby odczuwali dodatkową presję. Lodowata otchłań kosmosu jeszcze nie raz wystawi ich na próbę podczas trwania misji. Nie mamy się jednak czego obawiać. To najlepsi z najlepszych.”

Jak udało się ustalić nasi bohaterowie zaczęli swą przygodę mniej więcej dwa lata temu (standardu Mu) w ośrodku szkoleniowym na planecie Liwia. Ciężkie testy fizyczne i psychotechniczne pozwoliły wyłonić elitę spośród ras sektora Lambda Siedem. Wszyscy możemy być z nich dumni. 

(images courtesy of Mu Galaxy Press.)



50 000 000
wrzesień 15, 2008, 8:30
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , , , , , , , , , , ,

Wczoraj w nocy rasa Listkowiec Towarzyski sięgnęła szczytu swego rozwoju. 10 poziom Szamana, 7-8 sojuszy, 1 wojna, ponad 50 000 000 sporylionów na koncie i misja, z którą jeszcze przyjdzie się zmierzyć.

Przedstawię pokrótce wydarzenia, które miały miejsce ostatnimi czasy w sektorze Lambda Siedem. Przedruk z Kuriera Galaktycznego

Sprawa konfliktu z rasą Turgoris Petitus znalazła szczęśliwe rozwiązanie. Porozumienie, kilka misji i teraz Turgorisy, to jedni z mich najbardziej zagorzałych zwolenników. Wrogowie wyrastają jak grzyby po deszczu, także już chwile później w sektorze znalazła się kolejna problematyczna rasa – Liścionosz. Z nimi już nie jest tak prosto, ale myślę, że 16 000 000 sporylionów na ich koncie skutecznie rozwiąże nasze niesnaski. Później trochę religijnej indoktrynacji i kolejny sojusznik na koncie. 

Ostatnimi czasy terraformowanych zostało kilka planet. Z czego 2-3 do ekosystemu klasy trzeciej. Wpłynęło to na ożywienie gospodarki i wzniesienie kilku nowych kolonii. Pierwszy raz zastosowano również narzędzia do kształtowania krajobrazu na tak szeroką skalę. Ku uciesze obywateli. No może poza kilkoma jednostkami, które narzekały na filetową ziemię na Heraklesie. Zawsze znajdzie się jakiś element. 

W sektorze Lambda Siedem doszło do tragicznego wydarzenia. Nieudany eksperyment wojskowy rasy Listkowiec Towarzyski doprowadził do zniszczenia całej planety rasy Liścionosz. Eksplozja rozjaśniła nocne niebo niejednej z okolicznych planet, a wieść o zbrodni rozwścieczyła mieszkańców sektora. Prawdopodobnie łapówkarstwo i nacisk polityczny ze strony Listkowców są jedynym wytłumaczeniem wycichnięcia sprawy. Wieści z ostatniej chwili mówią o próbach stworzenia ogromnych bestii, które Listkowce mogłyby użyć w walce ze swymi wrogami. 

Dzisiaj rano do redakcji trafiły informacje o tym, że Listkowce szykują się do niewiarygodnej wręcz misji. Chcą dotrzeć do Środka Drogi Mlecznej.  Już dzisiaj ma rozpocząć się kampania na sojuszniczych światach. Listkowce chcą pozyskać najlepsze stwory do załóg swoich statków. Pozostaje życzyć nam powodzenia. Będziemy informować was na bieżąco o przebiegu misji. 

(images courtesy of Mu Galaxy Press.)



Listkosmos
wrzesień 12, 2008, 21:32
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , , , , , , , ,

Faza Cywilizacji

Kolejna faza i kolejna zmiana skali rozgrywki. Tym razem do rąk dostałem całą planetę Mu (:)) i prosty cel: zawładnąć globem. Listkowce, jako rasa pokojowych roślinożerców, wybrały drogę wiary w Wielkiego Listka. Natchnieni przez swego boga z mniejszymi/większymi problemami zdołali nawrócić innowierców. Problem sprawiał jedynie niebieski odłam rasy listkowców. W końcu doczekali się zemsty z mojej strony, kiedy to Listkowce przejęły bazę wojskową i stworzyły pierwszą eskadrę Kasztanków. Niepozorne latajce zrównały wrogie miasta z ziemią. 

Faza przyjemna i do przebrnięcia bez większych problemów (gram na poziomie Normalnym). 

Faza Kosmosu

Uwwwiii! Listkowce w końcu wkroczyły w Fazę Kosmosu. Ogrom galaktyki jest zniewalający. Tysiące układów, jeszcze więcej planet. A wszystko możemy dotknąć, zobaczyć. Droga Mleczna jest olśniewająca.  Nie ustępują także odwiedzane planety, układy, czarne dziury czy gromady gwiazd. Wszystko jest po prostu przepiękne. Czasami naciskam sobie pauzę i napawam się tym, co widzę. :)

Ostatnia faza to kwintesencja Spore. 

Grałem w trochę strategii, w tym tych kosmicznych (np. Homeworld), ale żadna z nich nie odpowiadała mi do końca . Spore zdołał spełnić wszystkie oczekiwania. Gra jest ciekawa, wciągająca (powinienem napisać “uzależniająca”) i cały czas jest coś do roboty. Jednak to znacznie więcej niż gra strategiczno-ekonomiczna. Terraformowanie, artefakty, handel i tym podobne sprawiają równie dużo frajdy. 

Moje skromne imperium szybko weszło w sojusz z Komarowcami, jednym z imperiów Turgorisów oraz Wieprzowcami. Z resztą sąsiadów pozostaję w zmiennych stosunkach. Całość nakierowałem dość mocno na ekonomię, wykupowanie układów i wykorzystywanie sojuszników. Na początku było dość cienko z kasą, ale po zaplanowaniu ekspansji i terraformowaniu dwóch światów, rzadkie gatunki przyprawy zaczęły zamieniać się w całkiem pokaźne sumy. Wszystkie misję wykonują na najszybszym statku w galaktyce: Żołądź Tysiąclecia, który zaliczył rajd do Kessel w 12 parseców. :D

Aktualnie jestem w mniej więcej 60% Fazy Kosmosu i jest całkiem prawdopodobne, że jeszcze dzisiaj w nocy sięgnę 100%. Oczywiście chodzi tylko i wyłącznie o uzyskanie tytułu Wszechmogącego. Prawdziwy Spore nigdy się nie kończy. :)  

PS. 

Według wywiadów z W. Wright’em całkowita liczba planet w grze to kilka milionów. Geeki z netu już wyliczyły, że kolonizacja jedngo miliona światów mogłaby zająć kilka lat gry. Powodzenia! :D



Spore i historia Listkowców
wrzesień 11, 2008, 9:40
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: , , , , ,

Przeczytawszy narzekania Szczura, że nic nie publikuję, postanowiłem w końcu opisać moje ogólne wrażenia na temat Spore. 

Powiem krótko: jestem zauroczony. :) Od pierwszego momentu, kiedy naszym oczom ukazuje galaktyka, gra nie przestaje zaskakiwać. Ma w sobie coś ze starych produkcji, które były nastawione na innowacyjność. Ma w sobie coś takiego, co cały czas nas zaciekawia, sprawiając, że nie chcemy odejść od komputera. :)

 

Faza Komórki

Tutaj Spore jest prostą grą zręcznościową o nieskomplikowanych zasadach: jedz, uciekaj przed tymi, którzy chcą zjeść ciebie, rozwijaj się. Gra na tym etapie jest po prostu śliczna. Przepiękne tła, które wraz ze wzrostem naszej komórki, stają się grywalne. Moje listkowce zaczęły swoją historię od żabczanów, prostych roślinożernych płazowatych istot.

Faza Stwora

Zabawna gra w moim wypadku w nawiązywanie przyjaźni z okolicznymi stadami i poszukiwanie nowych elementów ewolucyjnych. Wszystko zaczyna się od sceny, kiedy nasze stworzonka w końcu opuszczają pramorze i uzbrojone w nogi są gotowe podbić (kiedyś) całą galaktykę. 

Jest to też najbardziej problematyczna część Spore z tego względu, że w tej fazie musimy zdecydować jak nasz spore będzie wyglądał. Można spędzić naprawdę dużo czasu szukając odpowiedniego wyglądu, czy ubarwienia. Dopracowany stwór daje ogromną satysfakcję. 

Na samym początku tej fazy moje stworzonka były jeszcze odrobinę płazowate, ale powoli zaczęły zmieniać się w stronę bardziej ssako-podobnej istoty. Chciałem zachować pewną płynność w ewolucji i dobrze się przy tym bawiłem, rozmyślając jak listkowiec może ewoluować. Np. Listek na ogonie powoli przerodził się w małe skrzydełko, które pozwoliło listkowcą wznieść się w powietrze. Stąd też wzięła się ich nazwa. :)

Jednym z najzabawniejszych momentów było lądowanie statku kosmicznego (stworzonego przeze mnie – Pudełkodromu). Wielki prezent latający nad polanami i porywający zwierzęta. :) Natomiast moim ulubionym stworzeniem, z którym udało mi się nawiązać porozumienie jest niewątpliwie Rybokula.

Faza Plemienia

Pierwsza faza, w której przyjdzie nam sterować poczynaniami większej ilości stworów. Rozpoczyna się od fenomenalnego nawiązania do Odysei Kosmicznej 2001.  Tylko patyk(kość) nie poleciał tak wysoko jak w filmie. :D  To, co naprawdę zwróciło moją uwagę to muzyka. Wspaniałe tribalowe rytmy czyniły grę wyjątkowo przyjemną i mimo tego, że inni narzekali na tą fazę, to mi bardzo się podobała.

(Zmiany plemiennych upodobań Listkowca Towarzyskiego.)

Listkowce nabrały teraz charakteru i przywdziały plemienne łachy, a niedługo później zaczęły podbijać okoliczne plemiona. Wyłącznie drogą pokojową.  Wioskowy zespół muzyczny zrobił furorę i już niedługo Listkowce rządziły niepodzielnie. Faza jest do zrobienia w pół godziny, ale jeśli zaczniemy się ociągać lub starać się się rozwiązywać konflikty na więcej niż jeden sposób, to może potrwać znacznie dłużej. 

Podczas tej fazy natknąłem się na mieszkających w lesie przedstawicieli rasy Turgoris Petitus. Kosmicznych jeży na razie ani widu ani słychu. ;)

 

O fazie cywilizacji napiszę jak już ją skończę.



Żabidła wkraczają do akcji.
wrzesień 7, 2008, 22:54
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi:

Przyszła moja kolej aby udać się do sklepu i rzucić się w wir Spore (przynajmniej ten z początkowego filmiku). Niedługo później dotarłem ze świeża Edycją Kosmiczną do domu. O moich wrażeniach dotyczących dodatków i wydania napiszę kiedy indziej.

Instalacja, szybkie rozeznanie i już w Praoceanie pojawił się zalążek Żabideł, przyszłych władców kosmosu i przyjaznych roślinożerców. Oto jak cudownie się prezentują. :)

 

Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Cudownie i miło.



Witamy na Spory & Stwory.
wrzesień 6, 2008, 17:06
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja, ogólne | Tagi: