Rasa Listkowiec na pokładzie USS Enterprise wraz z Kapitanem Kirkiem odnalazła Układ Słoneczny i osławioną Ziemię. W wyniku niewyjaśnionych wypadków i prawdopodobnego szaleństwa Kapitana Kirka zostały odpalone ładunki protonowe w stronę Ziemi.
Oto, co wydarzyło się sekundy później.
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: es, esowy, faza stwora, osiągnięcie, Spore, stwór epicki, tiku, zabójca stworów epickich
Czyli kilka porad dotyczących walki ze straszliwymi epickimi maszkarami w fazie stwora.
Na początek przedstawię bohatera naszej opowieści Tiku Poskramiacza. Tiku, odważny drapieżnik, nie mógł znieść pałętającego się po okolicy dziwoląga. Postanowił pokazać epikowi gdzie raki zimują.
Stwory epicki to ciężki orzech do zgryzienia, ale w świecie Spore nic nie jest niemożliwe. Wystarczy trochę przygotowań i wszystko pójdzie gładko. Wymagana jest jedynie odpowiednia dawka cierpliwości.
Budowa naszego Tiku jest ściśle powiązana z taktyką, którą zastosowałem. Epik jest duży i dosyć wolny (przede wszystkim obraca się powoli), my musimy być szybcy i atakować z dystansu. Walkę wręcz możemy sobie raczej darować. Do walki podszedłem ze stworem wyposażonym w najbardziej rozwinięte skrzydła oraz plujkę. Przyda się również szybkość i dużo hpków. Dlaczego? Powód jest prosty – Walka będzie długa i zwierzak może umrzeć z głodu zanim się jeszcze zakończy. O podjadaniu w trakcie pojedynku lepiej zapomnieć.
Jako miejsce walki wybrałem szczyt płaskowyżu, ale inna równa powierzchnia będzie równie użyteczna. Byle tylko nie zamieszkiwały jej stwory z pomarańczowymi/czerwonymi buźkami, które mogłyby skutecznie utrudnić nasze zadanie.
OK. Zaczynamy. Podbiegamy do epika, plujemy i wycofujemy się na z góry upatrzoną pozycję. Teraz do akcji. Czekamy aż podejdzie, wzbijamy się w powietrze i plujemy. Staramy się latać w miarę na około epika, tak by wykorzystać fakt, iż wolno się obraca. Inną przydatną sztuczką jest przelatywanie nisko ponad potworem. Wtedy on próbuje nas atakować (co oczywiście mu nie wychodzi), a my plujemy, plujemy, plujemy. Po chwili nasze latanie będzie już do bani i przyjdzie czas na lądowanie. Najlepiej lecieć prosto przed siebie, tak by zyskać jak najwięcej miejsca. Zanim stwór do nas dojdzie możemy plunąć i ponownie wzbić się w powietrze.
Można też spróbować lądować co jakiś czas i czekać na epika. W ostatnim momencie, kiedy będzie już bardzo blisko, uciekamy, a głupi stwór wykona atak w powietrze. Zyskujemy wtedy parę cennych sekund, które oczywiście wykorzystujemy na plucie. Taka taktyka wymaga precyzji. Mały błąd i giniemy.
Plujemy, plujemy, plujemy. Trochę to potrwa zanim sprowadzimy drania na ziemię. 1000 hp robi swoje. Do tego nasz atak plujką 5-tego poziomu zabiera mu 2-6+ punktów życia. Dlatego wspominałem o konieczności posiadania dużej ilości hp. Nasz stwór szybko zacznie domagać się jedzenia.
Ja zabiłem stwora epickiego, kiedy Tiku miał 48 punktów życia. Na końcu walki zostały mu 2 punkty. Oczywiście możemy zacząć polować na epiki tuż przed fazą plemion, kiedy stwór ma 100+ punktów, ale wtedy emocje są mniejsze.
Później delektujemy się nowym osiągnięciem.
PS. Można też spróbować zwabić potwora epickiego do naszego gniazda i pozwolić, by nasi ziomcy się nim zajęli, ale wtedy to już żaden fun.
Zaszufladkowany do: Eso-ewolucja | Tagi: 42, centrum galaktyki, czarna dziura, es, esowy, groks, groksowie, Spore, uss cold leaf II
Po miesiącach przygotowań ruszyła wyprawa ku Centrum Galaktyki. USS Cold Leaf II w towarzystwie statków wszystkich zjednoczonych nacji skutecznie nawigował pośród rubieży mroźnego kosmosu. Najnowsze urządzenia pozwoliły szybko odnaleźć drogę na obrzeża Centrum naszej wspaniałej Drogi Mlecznej.
Wtedy też zaczęły się pierwsze problemy. Z jednej z mijanych planet otrzymano wiadomość. Ostrzeżenie od nieznanej dotąd rasy Groksów. Uważa się, że to właśnie oni stoją z tajemniczymi napadami na planety w sektorze Lambda Siedem. Ze względu na brak żywych świadków nie można tego potwierdzić.
Mimo przeciwności misję kontynuowano. Z przykrością informujemy, że tylko USS Cold Leaf II dotarł na miejsce i zdołał powrócić z misji. Składamy hołd wszystkim poległym. Misja naukowa szybko przekształciła się w działania wojenne i ciągłe przebijanie się przez barykady Groksów. Tylko zapasy akumulatorów i utalentowany zespół naprawczy zdołał utrzymać statek w dobrej formie przez całą podróż. Tak czy inaczej – UDAŁO SIĘ!
Na poniższym nagraniu możemy zobaczyć moment, w którym USS Cold Leaf II zbliża się do super masywnej czarnej dziury.
O tym, co załoga napotkała w Centrum Galaktyki nikt nie chce się teraz wypowiadać. Pogłoski mówią o super potężnym bycie, z którym nawiązano kontakt i porozumienie.
Oprócz chwały misja przyniosła jeszcze jedno. Imperium Groksów wypowiedziało wojnę Listkowcom i całemu sektorowi Lambda Siedem. Co na to Wszechmogący? Podobno już ruszają przygotowania do szeroko zakrojonych działań. Podobno budżet potrzebny do wyplewienia Groksów z Galaktyki to ok. 2 000 000 000 sporylionów.
Przyszła moja kolej aby udać się do sklepu i rzucić się w wir Spore (przynajmniej ten z początkowego filmiku). Niedługo później dotarłem ze świeża Edycją Kosmiczną do domu. O moich wrażeniach dotyczących dodatków i wydania napiszę kiedy indziej.
Instalacja, szybkie rozeznanie i już w Praoceanie pojawił się zalążek Żabideł, przyszłych władców kosmosu i przyjaznych roślinożerców. Oto jak cudownie się prezentują.
Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Cudownie i miło.



























